Czy dom energooszczędny musi być drogi w budowie?

Wiele osób sądzi, że energooszczędny dom musi być dużo droższy niż ten o standardowych parametrach, wszak energooszczędność kojarzy się z czymś luksusowym. Przykład? Chociażby żarówki. Te energooszczędne są droższe od zwykłych. W przypadku domu jest jednak inaczej i o tym, jak wiele energii zużyjemy, decyduje wiele innych elementów – niekoniecznie wymagających dopłaty.

Oszczędność oszczędności nierówna

Czym jest dom energooszczędny? Tym pytaniem wypadałoby rozpocząć rozmowy na temat oszczędności. W dużym uproszczeniu, mianem energooszczędnego domu zazwyczaj nazywane są te projekty, w których ogranicza się ubytki ciepła, a przez to także energię służącą do ogrzania. Pamiętajmy jednak, że nawet w najlepiej ocieplonym domu potrzebujemy jeszcze energii do ogrzania c.w.u oraz energii elektrycznej służącej do zasilania całego domowego sprzętu. Do tego dochodzą zmieniające się standardy energooszczędności. Nowy dom wybudowany przy obecnych minimalnych wymaganiach termoizolacyjnych, jeszcze dwadzieścia lat temu uchodziłby za wyjątkowo energooszczędny.

Odpowiednia orientacja na działce

Wpływ na energooszczędność ma nie tylko grubość izolacji. Równie ważne jest chociażby usytuowanie domu względem stron świata. Dzięki temu możemy czerpać darmową energię – słoneczną. Usytuuj pomieszczenia dzienne od południowo-zachodniej strony, wyposaż je w duże przeszklenia, a zyskasz zimą dużo ciepła. Sprawisz także, że dom będzie lepiej doświetlony, przez co oszczędzisz na energii elektrycznej. Pomieszczenia takie jak kotłownia, łazienka lub garaż z powodzeniem możesz usytuować w stronie północnej. No dobrze, a sypialnia? Tę najlepiej mieć otwartą na stronę wschodnią. Dzięki temu każdego ranka będzie witało nas słońce, a przecież nic nie daje takiej energii do życia niż promienie słoneczne. Odpowiednie usytuowanie względem stron świata nic Cię nie kosztuję, a jest to bardzo ważny czynnik energooszczędności budynku.

Zacznij od projektu

Pora odpowiedzieć na to, czy energooszczędny dom jest drogi w budowie. Odpowiedź jest nieco przewrotna – nie może być drogi! Dlaczego? Zakłada bowiem pozbycie się wszystkich kosztownych elementów architektonicznych, które mogą generować straty ciepła. Najlepiej, gdy nie posiada wykuszów, lukarn, balkonów, a jego bryła jest prosta, oparta na planie prostokąta lub kwadratu. A przecież dokładnie te same wymagania spełnia dom… tani! Czym mniejsza powierzchnia przegród zewnętrznych tym lepiej. Zrezygnuj więc ze zbyt dużej liczby narożników, a otrzymasz najbardziej wydajną bryłę. Energooszczędny dom może być rzecz jasna zbudowany w bardziej skomplikowanym, nowocześniejszym kształcie, ale to droższe i mniej wydajne rozwiązanie.

W projekcie warto uwzględnić także inne udogodnienia, np. zblokowanie przy sobie kotłowni, kuchni i łazienki. Pozwoli to zmniejszyć koszty inwestycji, gdyż wymaga tylko jednego szybu kominowego oraz wentylacyjnego. Ma także dodatkową zaletę – dzięki bezpośredniej bliskości kotła nie musimy stosować obiegu ciepłej wody, a uzyskamy ją tuż po odkręceniu kranu. Zmniejszenie energii zużytej do podgrzewania c.w.u. jest bardzo ważne, gdyż stanowi, w zależności od liczby domowników i przyzwyczajeń, kilkadziesiąt procent całkowitej kwoty wydanej na energię. Wybór dobrego projektu nie tylko zwiększa energooszczędność, ale i zmniejsza koszty inwestycji początkowej!

Rozsądnie dobieraj materiały

Najważniejszym założeniem energooszczędności nie jest jak najmniejsza strata energii. Tu nie chodzi o wyścig zbrojeń i postawienie wzorcowego budynku o niemal zerowych stratach. Dla większości z nas dużo ważniejsze znaczenie ma rachunek ekonomiczny – to musi się przede wszystkim opłacać. Wybór drogich, czteroszybowych okien, może się zwrócić np. dopiero po 40 latach. Czy jest sens je montować? W wielu przypadkach nie i należy to policzyć jeszcze na etapie projektu. Zwłaszcza, gdy kilkuprocentowa oszczędność energii dzięki lepszej stolarce okiennej, może zostać zniweczona przez kilkudziesięcioprocentowe straty wynikające z wentylacji grawitacyjnej.

Warto także mierzyć siły na zamiary. Częstym błędem jest zakup drogiego materiału konstrukcyjnego ścian, a później, wraz ze stopniowym zmniejszaniem się środków finansowych, oszczędzanie na materiałach izolacyjnych. Te zaś powinny być wysokiej jakości. Inną kwestią jest ich grubość. Powłoka styropianowa o grubości 40 cm z pewnością daje świetną izolację, ale przy okazji możemy uzyskać efekt bunkra. Okna będą w głębokich wnękach, a sama ściana uzyska monstrualną grubość. Powracamy także do punktu wyjścia – takie ocieplenie jest trudne w montażu i może mieć trwałość krótszą, niż okres w którym zdąży się spłacić.

Pogląd, że dom energooszczędny musi być drogi, jest najzwyczajniej błędny. Opiera się na przekonaniu, że trzeba zainwestować więcej, by móc później oszczędzać. Chcemy pokazać, że energooszczędność może iść w parze z oszczędnością w trakcie budowy. Najważniejsze by wybrać taki projekt, który nam to umożliwi. Naszym zadaniem będzie jedynie to, by zadbać o jakość materiałów i wykonawstwa. Nawet najwyższej jakości styropian nic nam nie da, jeśli zostanie położony niedbale, z wieloma mostkami termicznymi. Energooszczędność to nie dodatkowe wydatki, a sztuka szukania najlepszych rozwiązań – tego należy się trzymać.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ