Jak może wpłynąć na polskie finanse i sektor bankowy, wprowadzenie podatku bankowego

Przełomowe wydarzenia i zmiany polityczne, jakie zachodzą w naszym państwie mogą również mieć bezpośredni wpływ na to, jak będą w przyszłości funkcjonować polskie finanse. Wśród wielu zapowiadanych, jakże gruntownych reform, wskazuje się również na wprowadzenie specjalnego podatku od operacji finansowych, który coraz powszechniej jest nazywany podatkiem bankowym. Warto zwrócić uwagę na jego specyfikę, to jak funkcjonuje już w innych państwa, a jak wreszcie może potencjalnie funkcjonować w naszym kraju.

Podatek bankowy najczęściej naliczany jest na dwa sposoby

Jeśli chodzi o specyfikę podatku bankowego to na wstępie należy odnotować, że najczęściej funkcjonuje on w dwóch postaciach, a więc jako podatek naliczany od poziomu zysków danej instytucji finansowej, albo też od wysokości jej aktywów. W praktyce stawka podatku bankowego nie jest wysoka. Zwykle kształtuje się na poziomie od 0,3 – 0,5% ogólnej sumy aktywów. Natomiast w kontekście wprowadzenia podatku bankowego w Polsce w najbliższej przyszłości eksperci coraz częściej wysuwają propozycję tzw. trzeciego modelu, a więc wprowadzenia podatku bankowego, dla którego punktem wyjścia (podstawę opodatkowania) stanowiłyby pasywa odpowiednio zmniejszone o kapitały podstawowe, jak na przykład zobowiązania z przeprowadzanych działań (operacji bankowych) na instrumentach pochodnych.

Pomysł wprowadzenia podatku bankowego w Polsce był już podnoszony w 2012 roku, dzisiaj wprowadza go coraz więcej państw

Pomysł opodatkowania banków, a w skrajnej postaci nawet i innych instytucji finansowych, w polskim państwie nie jest całkowicie nowy. Dlaczego? Mianowicie warto przypomnieć, iż już w roku 2012 taki postulat był silnie wysuwany. Wtedy jednak go odrzucono. Propozycją wówczas podnoszonego projektu było wprowadzenie podatku bankowego w tzw. wariancie klasycznym, czyli jako podatku o wartości 0,39% sumy aktywów bankowych. Przypomnijmy również, że autorem takiej zmiany w roku 2012 był Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. Jednak rządząca władza, posiadająca wówczas większość parlamentarną, odrzuciła go. Jako powód wskazywano przede wszystkim niedopracowanie projektu Ustawy wprowadzającej podatek bankowy, jak i brak spójnego traktowania wszystkich instytucji bankowych w związku z opodatkowaniem. Natomiast zdaniem autorów projektu tej Ustawy była ona odpowiednia, nie została jednak przyjęta z uwagi na prowadzoną politykę silnej faworyzacji sektora finansowego. Choć w Polsce przed trzema laty wprowadzenia tego podatku nie udało się przeforsować, w skali Europy z powodzeniem funkcjonuje on w wielu krajach, a kolejne rozważają jego wprowadzenie. Dla przykładu:

  • najwyższy podatek bankowy na kontynencie europejskim funkcjonuje od 2010 r. na Węgrzech, finalna jednak stawka podatku bankowego jest dostosowana do wielkości instytucji bankowej, jest to podatek naliczany od łącznej sumy aktywów;
  • w 2012 roku również podatek bankowy wprowadziła Słowacja, rzeczywiste obciążenie fiskalne banków jest tu zbliżone do tego na Węgrzech, jednakże tu opracowano inny mechanizm jego naliczania (podatek od pasywów);
  • od 2011 roku podatek bankowy (jako podatek od pasywów) funkcjonuje również w Wielkiej Brytanii, a w ostatnim czasie radykalnie go podwyższono;
  • podatek bankowy funkcjonuje również w Niemczech, w tym państwie dodatkowo banki są obciążone również innymi fiskalizmami, jak na przykład specjalnym podatkiem od przeprowadzanych transakcji na instrumentach pochodnych.

Prowadzone również były dyskusje nad wprowadzeniem globalnego podatku bankowego, nie wypracowano jednak jednolitego stanowiska

Warto zauważyć, że temat wprowadzenia podatku bankowego pojawia się nie tylko na tzw. forum lokalnym, czyli jako wyraz autonomicznych decyzji danych państw. Mianowicie, również na szczeblu ponadnarodowym wysuwane są silne postulaty przemawiające za wprowadzeniem podatku bankowego. Takie głosy pojawiły się na świecie po raz pierwszy pięć lat temu. Głównym inicjatorem tego rozwiązania byli przywódcy krajów należących do G20. Również w prace nad tego typu rozwiązaniem był zaangażowany Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Sugerowano wtedy, iż najzasadniejsze będzie wprowadzenie podatku globalnego na przykład w takiej postaci jak:

  • podatek od sumy aktywów, czy pasywów instytucji bankowych;
  • podatek od konkretnych transakcji finansowych przeprowadzanych przez instytucje bankowe;
  • albo jako dodatkowy podatek odprowadzany od wynagrodzenia najwyższej kadry, pracującej w instytucjach bankowych.

Wybór któregoś z powyższych wariantów, jako tego najlepszego do wprowadzenia w ramach globalnego podatku bankowego, okazał się zadaniem trudniejszym niż myślano. Finalnie, nie udało się wypracować jednolitego stanowiska. Między innymi dlatego, że sektory bankowe poszczególnych państw G20 charakteryzowały się odmiennymi regulacjami prawnymi oraz odmienną kondycją. Działania w sferze wprowadzenia podatku bankowego sprowadzono więc do tego, że odstąpiono od pomysłu podatku globalnego, a poszczególne państwa podjęły się przeprowadzania reform z tym związanych na własnych zasadach.

Obecnie wprowadzenie podatku bankowego może być zbliżone do pomysłów z roku 2012, w kogo uderzy najbardziej?

Cały czas wprowadzenie przez obecny Rząd podatku bankowego budzi wiele wątpliwości. Być może dlatego, że nadal nie znany ostatecznego kształtu tejże reformy. Przewiduje się jednak, że podatek bankowy może zostać wprowadzony tak jak PiS proponował to w swoim projekcie z roku 2012, czyli jako 0,39% sumy aktywów bankowych. Partia rządząca z tą reformą wiąże wiele nadziei, wskazując, że być może uda się pozyskać dzięki temu nawet 4 – 5 mld zł dodatkowych środków finansowych. Specjaliści komentują ten pomysł na wiele sposobów. Często wysuwa się ocenę, że bez względu na charakter tej reformy, polski sektor bankowy jest na tyle dzisiaj silny, iż z powodzeniem przyjmie dodatkowe obciążenie, a nie zaburzy to jego prawidłowego funkcjonowania. Znane są jednak także oceny skrajne, w których eksperci przestrzegają, że reforma w takim kształcie może okazać się bardziej niszcząca dla banków małych, o mniejszej rentowności, niż tych tzw. liderów sektora. Najbardziej jednak prawdopodobny wydaje się scenariusz, iż pod wpływem takiej reformy, małe banki znajdą się w o tyle kryzysowej sytuacji, iż będą wchodzić w konsolidacje, łączyć się z większymi instytucjami bankowymi, by w ogóle utrzymać się na rynku, czy zachować na choć minimalnym poziomie swoją konkurencyjność. Nie da się również wykluczyć, iż konsekwencją takich zmian może być przerzucenie pewnej części nowego obciążenia fiskalnego przez banki na klientów. Może to przyjąć w zasadzie wiele form, jak na przykład etapowe podwyższanie marży kredytów. Czy tak się stanie, czas pokaże. Na pewno nie da się przeprowadzić opodatkowania banków w sposób, który by nie dotknął od strony materialnej klientów tychże właśnie instytucji.

Wprowadzenie podatku bankowego jest rozwiązaniem, z którym od dłuższego już czasu zmaga się wiele państw. Postulat jego wprowadzenia był poruszany na arenie międzynarodowej, kiedy to próbowano przyjąć regulacje w tym zakresie na skalę światową. W Polsce inicjatorem takiej zmiany był klub Prawa i Sprawiedliwości już w roku 2012. Wtedy projekt ustawy przygotowanej przez polityków tego środowiska został odrzucony. Dzisiaj, gdy partia ta przejęła władzę w kraju, rzeczą oczywistą jest, iż ponownie pomysł ten powrócił. Najpewniej podatek bankowy naliczany będzie od sumy aktywów bankowych na poziomie 0,39%. Konsekwencje jego wprowadzenia mogą być odczuwalne już niebawem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here