Nie takie inwestycje straszne, jak je malują

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, by zacząć inwestować zaoszczędzone pieniądze? Jeśli tak, pewnie słyszałeś wiele o tym, jak wiele można w ten sposób… stracić. Fora internetowe są pełne ostrzeżeń przed ryzykiem związanym np. z inwestowaniem w kredyty. Jak jednak wygląda rzeczywistość? Rozprawmy się z kilkoma często powtarzanymi mitami.

Inwestowanie środków finansowych oznacza przeznaczenie pieniędzy na jakiś cel z intencją uzyskania ich z powrotem wraz z zyskiem. Ale rzeczywiście jest tak, że w przypadku wielu instrumentów finansowych nie ma stuprocentowej gwarancji zwrotu zainwestowanej kwoty.

Niektóre formy inwestowania – jak choćby gra na giełdzie – wymagają potężnej wiedzy o finansach i zachowaniach rynkowych, uważnej analizy sytuacji i szybkich reakcji na zmiany, a także odrobiny szczęścia. Dają one szansę na wysoką stopę zwrotu, ale ryzyko straty zainwestowanej kwoty jest wysokie. Inne zaś – jak choćby lokaty czy konta oszczędnościowe – są bardzo bezpieczne, ale przynoszą znikome zyski (maksymalnie kilka procent w skali roku). Czy oznacza to, że najlepiej trzymać swoje oszczędności w przysłowiowej skarpecie i zapomnieć o ich pomnażaniu? Zdecydowanie nie. Ciekawą i opłacalną formą lokowania środków są choćby inwestycje w kredyty. Warto zwrócić na nie uwagę.

Inwestowanie w kredyty – nawet kilkanaście procent zysków w skali roku

Konta oszczędnościowe przynoszą ok. 1-2% zysku w skali roku, lokaty, jeśli się nam poszczęści, 3-4%. Oznacza to, że z każdego zainwestowanego 1000 zł możemy uzyskać odpowiednio 10-20 zł lub 30-40 w przypadku lokaty. Nie brzmi zachęcająco. Ale jeśli zamiast 10 zł odsetek zarobisz 150, opłacalność rośnie. Czy wraz z nią musi rosnąć także ryzyko? W przypadku inwestycji w kredyty – niekoniecznie.

Mówiąc najprościej, inwestycje te polegają na refinansowaniu kredytów, które udzieliły instytucje finansowe. Firma pośrednicząca – taka jak np. platforma www.fastinvest.com – odkupuje od instytucji finansowej kredyt i oferuje możliwość zainwestowania weń prywatnym inwestorom. Inwestorem może być każdy, kto ukończył 18 lat, mieszka na terenie UE i ma choćby niewielkie środki, które chce zainwestować. Inwestor nie musi kupować całego kredytu (który wynosi np. kilka tysięcy złotych), ale jego część, do spółki z innymi zainteresowanymi tą samą inwestycją. Gdzie zysk? Z odsetek spłacanych przez kredytobiorcę. Zarówno kapitał, jak i odsetki (w ustalonej z firmą pośredniczącą wysokości) trafiają na konta inwestorów. A że kredyty są dość wysoko oprocentowane, zyski mogą być równie wysokie.

A co, gdy kredytobiorca nie spłaca kredytu?

Przeglądając wypowiedzi dotyczące inwestowania w kredyty opublikowane na forach internetowych, zauważyć można, że główne obawy wiążą się z tym, że wielu kredytobiorców nie spłaca swoich zobowiązań. Skoro zaś zyski pochodzą bezpośrednio z rat wpłacanych przez wierzycieli, może się wydawać, że środki przeznaczone przez inwestora mogą przepaść lub – w najlepszym wypadku – zostać odzyskane po długim czasie. Warto jednak przyjrzeć się warunkom oferowanym przez dobre firmy działające na rynku inwestycji w kredyty i ocenić rzeczywiste ryzyko związane z tą formą inwestowania samodzielnie. Jak jest naprawdę? Na przykładzie Fast Invest widzimy, że:

  • Kredyty przeznaczone do wykupu przez inwestorów są sprawdzane dwukrotnie: raz przez firmę udzielającą kredyt, a ponownie przez pośrednika inwestycji. Oznacza to przede wszystkim weryfikację wiarygodności kredytobiorcy – jego wieku, sytuacji materialnej, dotychczasowej historii kredytowej… kredyty, w które można inwestować są udzielane osobom o wysokiej wiarygodności, a inwestor może przejrzeć dane dotyczące spłacających przed ostatecznym podjęciem decyzji o wykupie zobowiązania. Poziom spłacalności jest więc bardzo wysoki.
  • To transakcja opłacalna dla wszystkich stron – zarówno instytucji finansowej, jak i pośrednikowi zależy na efektywności i wiarygodności transakcji. Kredytodawca szybciej uzyskuje zwrot pożyczonego kapitału, pośrednik zarabia na spreadzie, a inwestor – na odsetkach, które trafiają na jego konto. Nieuczciwość nie opłaca się żadnej ze stron.
  • Ryzyko ponosi firma udzielająca kredytów oraz pośrednik – gdy kredytobiorca spóźni się ze spłatą raty więcej niż 3 dni, firma obsługująca inwestycję reguluje należność inwestorom.
  • W dowolnym momencie można przerwać inwestowanie w kredyt – zgromadzone do tej chwili środki zostaną wypłacone na konto.

Opisane powyżej warunki dotyczą oczywiście sprawdzonych firm zajmujących się inwestycjami w kredyty. By więc zapewnić sobie bezpieczeństwo transakcji i zminimalizować ryzyko finansowej straty, wystarczy wybrać rzetelnego partnera i dokładnie przyjrzeć się warunkom współpracy. Wtedy inwestycje zaczną przynosić zyski, jakich oczekujemy.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ