Kto ma szanse na kredyt hipoteczny?

Kto ma szanse na kredyt hipoteczny?

Dla niektórych wzięcie nawet 20-letniego kredytu hipotecznego nie jawi się aż tak strasznie. Gdy mamy wysokie zarobki, jesteśmy zdrowi i całkiem młodzi, to wydaje się, że nic nie powinno stać na przeszkodzie kupnu czy budowie własnego kąta. Bank może być jednak przeciwnego zdania.

Odpowiedni wiek

Pierwszą rzeczą na jaką zwróci uwagę urzędnik bankowy przy rozpatrywaniu naszego wniosku kredytowego jest wiek. Dolną granicą na otrzymanie kredytu jest 18 lat. Jeżeli jednak nie jesteśmy spadkobiercą olbrzymiej fortuny, gwiazdą filmową czy co najmniej ogólnopolskiej klasy ekspertem np. w programowaniu, to raczej nie mamy co liczyć na przychylność. Bank bierze przede wszystkim pod uwagę nie tylko fizyczną zdolność do spłaty zaciągniętego zobowiązania przez cały okres kredytowania, ale również finansową. Gdy jesteśmy na początku swojej zawodowej drogi, to trudno oczekiwać pewności, że przez kilkanaście czy kilkadziesiąt najbliższych lat będzie nas stać na regularne spłaty. Z drugiej strony, gdy zbliżamy się już do wieku emerytalnego, to jeśli bank nam nie odmówi, to na pewno nie pozwoli, aby kredyt był brany na długie lata. Maksymalny wiek na spłatę zobowiązania oscyluje zazwyczaj wokół 70. roku życia. Idealnym zatem pod względem wieku kredytobiorcą będzie dla banku trzydziesto- lub czterdziestokilkulatek.

Odpowiednie dochody i historia kredytowa

Wiek jest jednak tylko jednym z szeregu czynników branych pod uwagę. Musimy przede wszystkim mieć stałe źródło zarobkowania. Tutaj nie liczy się w jakiej formie prawnej wykonujemy swoją pracę. Może być to zatem równie dobrze etat, jak i umowa o dzieło czy dochody z własnej działalności. Ważne jest, czy jesteśmy w stanie udokumentować swoje zarobki na rok lub dwa lata wstecz. Jeżeli są one w miarę stabilne, to kolejny punkt mamy zaliczony.

Kolejną rzeczą, której przyglądnie się bank będzie historia kredytowa. Prześwietlone zostaną wszystkie nasze dotychczasowe zobowiązania, a także rozliczenia z Urzędem Skarbowym albo ZUS. Jeżeli niefortunnie zdarzyło się nam zalegać kiedyś z płatnościami albo, co jeszcze gorsza, obecnie mamy problemy ze spłatą, to nasze szanse na kredyt hipoteczny maleją.

Wysokie zarobki nie wystarczą

Dla banku równie ważne jak nasze przychody są nasze wydatki. Możemy zarabiać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale jeżeli w okolicach pierwszego niewiele nam z tego zostaje, to nie łudźmy się, że kredyt dostaniemy. Dlatego o wiele lepszą zdolność kredytową będzie miała osoba, która zarabia np. 4 tys. złotych i przez miesiąc wydaje tylko połowę z tego niż ta, która zarabia 40 tys., ale po 30 dniach ma już niewiele z tych pieniędzy. Banki też przychylniejszym okiem spoglądają na bezdzietne małżeństwa albo stałe związki niż na singli. W pierwszym przypadku koszty utrzymania, ze względu na to, że są one dzielone na pół, są znacznie mniejsze niż u osoby mieszkającej samotnie. Gdy jednak pojawiają się w rodzinie dzieci, to wydatki na nie także trzeba wziąć pod uwagę przy naszym wniosku.

Nie ten kredyt, to inny

Na szczęście przy wniosku o kredyt hipoteczny sytuacja nie musi być zero-jedynkowa. Jeżeli nie spełniamy idealnie wszystkich kryteriów do wymarzonego kredytu, to możemy dostać inny ? z większą ratą, krótszym terminem spłaty albo na mniejszą kwotę. Obliczenie na jaki kredyt nas stać jest całkiem proste. Wystarczy pomnożenie naszego miesięcznego dochodu netto razy 80. Da nam to orientacyjną kwotę kredytu, o jaki możemy się ubiegać. Kredyt można też dostosować do odpowiednich paramentów, np. raty mogą być spore na początku, by potem z czasem maleć. Od tego czy dysponujemy odpowiednim wkładem własnym albo czy mamy dobrą zdolność kredytową zależy również koszt zobowiązania. Dla kandydatów idealnych marża banku będzie stosunkowo niska i przez to lżej będzie spłacać hipotekę.

Wzięcie kredytu hipotecznego nie jest zatem takie proste. Wychodzi na to, że najłatwiej jest go uzyskać bezdzietnemu małżeństwu lub związkowi osób po trzydziestce ze stabilną i całkiem dobrą pracą i niskimi kosztami życia. Pozostali muszą się liczyć z tym, że wymarzony kredyt może być wzięty na nieco mniej dogodnych warunkach.

Autor: Jakub Wojas

Dodaj komentarz