W Polsce rośnie liczba niesolidnych dłużników

W Polsce rośnie liczba niesolidnych dłużników

Jak informuje portal Interia.pl, powołując się na raport „InfoDługu – Ogólnopolskiego Raportu o Zaległym Zadłużeniu i Niesolidnych Dłużnikach”, przygotowanego przez BIF InfoMonitor, pod koniec 2018 roku tzw. Indeks Zaległych Płatności Polaków wyniósł 88,1 punktów. Oznacza to, że blisko 9 procent dorosłych Polaków ma poważny problem ze z terminową spłatą zaciągniętych zobowiązań finansowych. Co gorsza, z roku na rok ten odsetek wzrasta.

Więcej długów pozakredytowych

Według przygotowanego raportu, pod koniec ubiegłego roku kłopoty z uregulowaniem w terminie zobowiązań kredytowych i pozakredytowych miało 2,78 miliona Polaków, których łączna wartość zaległości wyniosła 74 miliarda złotych, czyli o 6,8 miliarda złotych więcej niż w 2017.

Prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak w rozmowie z Interią zauważa, że w ostatnich latach poprawiła się kondycja polskich gospodarstw domowych, wynikająca m.in. ze spadku bezrobocia, wzrostu płac i programu 500+, niemniej nie przekłada się to na reedukację zobowiązań. „Dane z baz BIG InfoMonitor oraz BIK pokazują, że wyższe wynagrodzenia nie są przeznaczane przez Polaków w pierwszej kolejności na spłatę zaległych zobowiązań. Jak na razie wzrost dochodów w większym stopniu oddziałuje na zwiększenie aspiracji konsumpcyjnych, poprawę zdolności kredytowej i możliwość zadłużania się na wyższe kwoty” – mówi prezes BIG InfoMonitor.

Na wskazaną w raporcie InfoDługu kwotę 74 miliardów złotych zaległości największą część składają się zobowiązania pozakredytowe – 39,92 miliardów złotych (54 proc.). Długi kredytowe to raptem 34,04 mld zł (46 proc.). Ponadto, spadła liczba niesolidnych dłużników kredytowych (12 500 do 1 191 368), co jest efektem lepszej jakość obsługi oraz sprzedaż złych kredytów. Paradoksalnie jednak wzrosła liczba dłużników zgłoszonych do BIG InfoMonitor i to aż o 142 600, osiągając 2 177 219 osób. Jest to m.in. skutek tego, że wierzyciele coraz częściej korzystają z wpisu do bazy dłużników, gdyż to stanowi jedną z najdotkliwszy sankcji dla niesolidnych kontrahentów.

Warto również zwrócić uwagę, że część osób posiada równocześnie zaległości kredytowe, jak i pozakredytowe. Spośród łącznej liczby niesolidnych dłużników wynoszącej 2 777 376 osób jest to odsetek wynoszący 21,3 procent i utrzymuje się on na podobnym poziomie jak rok wcześniej. Takie osoby są najczęściej zadłużone na kwoty do 5 tysięcy złotych.

Zachodnie województwa bardziej zadłużone

Wzrósł natomiast Indeks Zaległych Płatności Polaków, z 85,1 do 88,1 punktów. W konsekwencji niemal 9 na 100 dorosłych Polaków ma problemy finansowe związane z utrzymaniem terminowości spłaty długów. Raport pokazuje także, że w zależności od miejsca zamieszkania największy odsetek niesolidnych płatników odnotowuje się wśród mieszkańców zachodniej części Polski, choć we wschodniej części kraju przyrasta on szybciej niż na zachodzie. Pod koniec 2018 roku na 1000 dorosłych Polaków w województwach zachodniopomorskim, lubuskim oraz dolnośląskim od 114 do 115 osób miało kłopoty ze spłatą swoich zobowiązań. Dla porównania w województwach podlaskim, lubelskim, podkarpackim analogiczny wskaźnik wynosił od 48 do 68 osób.

Największy wzrost niesolidnych dłużników, i to kolejny rok z rzędu, odnotowano natomiast na Mazowszu. Przyrost osób z kłopotami finansowymi wyniósł 5,6 procent, przy czym średnia krajowa to 3,5 procent. Województwo mazowieckie może się też „poszczycić” najwyższym przeterminowanym długiem wśród wszystkich województw. Jest to ponad 12,7 miliarda złotych. Wpływ na to ma duża liczby mieszkańców Mazowsza (mieszka tu co siódmy Polak), a także wysokości osiąganych przez nich dochodów.

Pod względem liczby niesolidnych płatników województwo mazowieckie ustępuje jednak śląskiemu z ponad 388 tysiącami takich osób. Tutaj aż co dziesiąty dorosły mieszkaniec ma przeterminowane płatności. Na zbliżonym poziomie są województwa graniczące z Niemcami oraz kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie.

Coraz młodsi rekordowi dłużnicy

Pod względem wieku najwięcej osób z problemem terminowej spłaty zobowiązań jest wśród 35-44 latków. W tym wypadku niemal co ósma taka osoba ma problem z przeterminowanymi płatnościami (11,8 proc.). Jednocześnie prawie co trzecia niespłacona złotówka ze wskazanego w raporcie 74 miliarda złotych należy do kogoś z grupy wiekowej 35-44 lata.

Według BIG InfoMonitor dłużników przybyło jednak we wszystkich kategoriach wiekowych. Różnicę zaobserwowano z kolei przy podziale na płeć. Wśród niesolidnych dłużników udział kobiet wzrósł o blisko dwa punkty procentowe, do ok. 39 procent. Do 22 609 złotych wzrosły również ich zaległości. Jest to jednakże ciągle mniej niż w przypadku mężczyzn, gdzie jest mowa o 29 157 złotych średnio na jednego dorosłego mężczyznę.

Intersująco przedstawia się lista rekordzistów w zadłużeniu. Pierwsze miejsce dzierży 62-latek z województwa lubelskiego z 69,3 milionami złotych przeterminowanych zaległości finansowych. Co ciekawe, średnia wieku pierwszej dziesiątki rekordzistów w zadłużeniu obniżyła się do niecałych 54 lat. Wpływ na to miało pojawienie się w zestawieniu dwóch osób poniżej 40 roku życia (37 i 39-latek). W poprzedniej edycji każdy z rekordowych dłużników przekraczał tę granicę wieku.

Cash” – rusza nowa platforma pożyczkowa Grupy PZU

Według informacji portalu wgospodarce.pl, Grupa PZU, do której należy również Alior Bank z własną platformą pożyczkową Bankovo, uruchamia kolejną tego typu usługę, oferującą szybkie pożyczki gotówkowe. W przedsięwzięcie to będzie firmowane zarówno przez PZU, jak i Alior Bank, a także Bankovo.

Nowa platforma o nazwie „Cash” jest, zdaniem PZU, skierowana dla klientów firmowych. Usługa ma być połączona z działalnością PZU, gdyż pożyczki będą mogli zaciągać pracownicy firm, będących klientami ubezpieczyciela.

Członek zarządu PZU, Małgorzata Sadurska w rozmowie z portalem wgospodarce.pl nie kryła swoich nadziei związanych z nowym projektem. „Liczymy, że dla klientów nowa platforma pożyczkowa będzie jednym z benefitów pracowniczych. Szacujemy, że koszt pożyczki w Cash wyniesie ok. 5 zł miesięcznie za każdy pożyczony 1000 zł” – oświadczyła Sadurska.

Według zapowiedzi koszty pożyczki za pośrednictwem platformy PZU wyniosą 60 zł rocznie, czyli 6 procent w skali roku, co jak na tego typu dofinansowanie stanowi dosyć niską stawkę.

PZU deklaruje również uruchomienie sprzedaży prostych produktów ubezpieczeniowych przez platformę online. Największy polski ubezpieczyciel ma także w planach rozszerzenie portalu mojepzu.pl o możliwość wykupienia elementów rządowych aplikacji medycznych.

Podczas prezentacji nowych projektów prezes PZU Paweł Surówka stwierdził, że będzie dążyć do szerszej współpracy z ministerstwem zdrowia w zakresie oferowanych usług. „Chcemy umożliwić bezpieczne wprowadzanie i przechowywanie danych medycznych. Pracujemy z resortem zdrowia, aby każdy klient poprzez mojePZU miał dostęp do swoich recept, zwolnień i innych danych medycznych. To pozwoli klientom na wykorzystywanie danych medycznych wszędzie, gdzie tylko zechce” – ogłosił szef PZU.

Dodaj komentarz